środa, 13 grudnia 2017

TEATR MUMERUS W STYCZNIU 2018



Rok 2018 inaugurujemy pokazami dwóch przedstawień naszej najnowszej premiery "To nie są drzwi. Kodycyl fotografji": w niedzielę 21 stycznia i w poniedziałek 22 stycznia listopada 2017 o godz. 19 w Teatrze Zależnym PK, Kraków, ul. Kanonicza 1.
(Fot.:W.Hołdys)

niedziela, 30 kwietnia 2017

POZY TEATRALNE I FOTOGRAFICZNE

Eleonora Duse
 
Przyglądam się zdjęciom teatralnym z końca XIX i początku XX wieku, wiedząc, że zostały one zrobione nie na scenie, ale w fotograficznym atelier. Aktorzy przynieśli kostiumy, rekwizyty, postawiono jakieś tło fotograficzne, a przede wszystkim przenieśli z teatru swoje pozy. Istnieje  dla mnie zbieżność pomiędzy pozowaniem do zdjęcia i pozowaniem do publiczności i wyobrażam sobie, że teatr XIX-wieczny właśnie na takim pozowaniu polegał. "Pozy! Przybierzcie pozy: litość, zmęczenie, moment grozy!" - woła Reżyser w "Wyzwoleniu" Wyspiańskiego.

Reżyser - no właśnie: teatrolodzy zastanawiają się, czy w XIX wieku taka, podobna do współczesnej, funkcja reżysera istniała i na czym polegała. Ale w fotografii atelierowej była funkcja reżysera, ustawiającego postaci na zdjęciu (a konkretnie ich spojrzenia) i taka osoba nazywała się pozerem właśnie i nie była to ta sama osoba, która uruchamiała spust migawki.

Pozować - to znaczy trwać nieruchomo przez czas jakiś (nawet kilka sekund) z wyrazistym gestem i równie wyrazistym spojrzeniem wobec  obiektywu aparatu. Wyobrażam sobie, że takie pozowanie zostało przeniesione do atelier wprost z teatru - aktorzy grając, pozowali. Wejście na scenę - zastygnięcie w pozie (oklaski), jakiś ważny tekst mówiony w niezmiennej pozie w światłach rampy  - też oklaski. I pozy trwać mogły dość długo.
 Źródło: Juliusz Tenner, O twórczości aktorskiej, Lwów, b.r.


Ważne było światło rampy - osłonięte źródła światła (najpierw świece, potem światło gazowe, potem łukowe, aż w końcu żarówki elektryczne) oświetlające z dołu twarze aktorów, a w szczególności ich najważniejszy środek ekspresji - oczy. Malutkie, ledwo widzialne refleksy światła odbijały się w źrenicach aktorów - a rampa czyniła nieprzekraczalną, acz niewidzialną granicę pomiędzy światem iluzji i pozowania a publicznością, czyli czułym fotograficznym aparatem, przed którym pozowano. Zresztą dolne rampy były też stosowane w fotograficznych studiach.

Ale przyszedł naturalizm, rampa poszła precz, a w jej miejsce wprowadzono czwartą ścianę, przeźroczystą, ale istniejącą. A aktorzy mieli nie pozować, tylko zachowywać się naturalnie - na przykład, jak w życiu, odwracać się tyłem do ściany (także tej czwartej) - co zresztą z początku wywoływało protesty widowni, sprowadzonej do roli podglądacza. A scena stała się po prostu dziurą, przez którą można było podglądać czyjeś dramaty. Co  było wielkim postępem w sztuce teatru.   

Wiesław Hołdys 

  Helena Modrzejewska jako Ofelia w "Hamlecie" - zdjęcie Walerego Rzewuskiego, Kraków, 1867 r.



wtorek, 31 stycznia 2017

JAK DO MUMERUSA TRAFIĆ?




Nie jest łatwo tu trafić. Nikt obcy nawet nie spróbuje wejść. A gdyby chciał, to nie puszczają ciemne wrota. Trzeba siłą. Ale to wiedzą tylko wtajemniczeni. Nie jacyś naiwni, co się spodziewają neonu, szyldu, plakatu, napisu albo chociaż kartki przyklejonej lepcem. Nic z tego.

Wchodzić trzeba ostrożnie, pojedynczo i szybko się wśliznąć, sprawdzając, czy nikt nie patrzy.


Teatr Zależny, Kraków ul. Kanonicza 1

sobota, 7 stycznia 2017

KRÓTKIE PODSUMOWANIE ROKU 2016



Krótkie podsumowanie działalności Teatru Mumerus w 2016 r. Zagraliśmy łącznie 40 spektakli dla ok. 3500 widzów. Poza naszą stałą siedzibą (Teatr Zależny w Krakowie i - gościnnie - plenery i wnętrza Muzeum Archeologicznego) zagraliśmy w Lyonie (MJC Monplaisir, festiwal "Printemps d'Europe"), Warszawie (Teatr Druga Strefa - Dni Teatru na Mokotowie), Łodzi (Letnia Scena - Łódzki Dom Literatury), Zakopanem (Teatr im. Witkacego) i Nowym Sączu (Mała Galeria). Wystąpiliśmy również na krakowskich festiwalach: "Ulica", "Boska Komedia" i "Lato Teatralne STeN", a także po raz kolejny zorganizowaliśmy "Lato Teatralne Mumerus".
Zrealizowaliśmy 3 nowe spektakle: "Pieśń gminna" (wespół z zespołem "Strojone"), "wpopszek. stadja dynamopsychiczne w pewnych momentach"" (z okazji Krakowskiej Nocy Poezji) oraz nową wersję "Lekcji mediolańskich. Hommage a Tadeusz Kantor" (wspólnie z Theatre des Asphodeles z Lyonu). Poza tym zagraliśmy jeszcze 5 innych tytułów, które mamy w stałym repertuarze.
Zostaliśmy wyróżnieni nagrodą Marka Radia Kraków za najciekawsze wydarzenie kulturalne w styczniu 2016 w Małopolsce. Znaleźliśmy się - by tak rzec - w ścisłym finale Nagrody Teatralnej Miasta Krakowa im. Stanisława Wyspiańskiego (w głosowaniu 2 miejsce). Ucieszyło nas również to, że magazynie pokładowym linii lotniczych Swiss zostaliśmy rekomendowani jako jedno z miejsc w Krakowie, które turysta powinien odwiedzić.O naszej działalności ukazało się kilkanaście tekstów, wszystkie pozytywne, ale najbardziej cieszy to, że były to bardzo dobrze napisane teksty, ujmujące nasze działania w szerszym kontekście - mówiąc inaczej: autorzy mieli o czym pisać, bo daliśmy im ku temu okazję..
Dotacji (celowych) udzieliło nam Województwo Małopolskie i Gmina Kraków - za co pięknie dziękujemy.
W naszych działaniach wzięło udział blisko 30 osób: aktorów, muzyków, plastyków, fotografików, filmowców, ludzi zajmujących się organizacją, promocją i biurokracją.
To był dobry rok.