piątek, 21 marca 2014

PAŁUBY UMARŁYCH SPEKTAKLI





Spektakl bez aktora nie istnieje, to jasne. Ale co dzieje się z maskami, rekwizytami, lalkami, kostiumami, gdy  spektakl zejdzie z afisza? Gdy przestaną żyć życiem ożywających ich aktorów? Leżą gdzieś te szmaty, wypchane kawałki papier -mache, które kiedyś były głowami, rdzewiejące kawałki metalu i rozsypujące w drzazgi kawałki drewna wiodąc podrzędny niby - żywot na kształt pałub z "Traktatu o Manekinach" Schulza. Zdarza się, że ktoś chce kupić, proponując owej lalce czy też masce żywot ozdoby w knajpie bądź na wystawie sklepowej. Nigdy nie będziemy się prostytuować! Bo jakaż to byłaby zdrada wobec aktora, który kiedyś obdarzał ów kostium, lalkę czy też maskę swoim życiem. Spójrzcie na zdjęcia owych przedmiotów, porzuconych przez aktorów, pozostawionych samym sobie - na scenie bądź w garderobie.  Przecież nie grają, nie są częścią żadnego przedstawienia lecz, tak jak u umarłego Głodomistrza  w ich zgasłych oczach tkwi przeświadczenie, że grają dalej. 



Więcej zdjęć lalek i masek ze spektaklu Teatru Mumerus "Dr K. Hommage a Franz Kafka" (scenariusz i reżyseria Wiesław Hołdys, 2006 r.) - KLIKNIJ TUTAJ 

niedziela, 2 marca 2014

PRZYCHODZI STEREOTYP DO TEATRU


 

W podziemiach przy Kanoniczej 1 słychać mniej więcej takie stwierdzenia: „Polacy – złodzieje!”, „Ach te Żydki, przegną w końcu pałkę”, „Czesi to opijusy”. Czyżby galerię i przestrzeń teatralną, należącą obecnie do Politechniki Krakowskiej, opanowali jacyś niebezpieczni furiaci? Może nawet znają niechlubną przeszłość tych piwnic i wiedzą, że dawniej znajdowały się tu sale tortur? I, co gorsza, do dawnych praktyk zamierzają powrócić…

5 ZŁ DOPŁATY Z PUBLICZNYCH PIENIĘDZY DLA WIDZA MUMERUSA

W ramach jawności finansowej obliczyliśmy, jak w świetle liczb wygląda Stowarzyszenie Teatr Mumerus. Podajemy dane za rok 2012, gdyż ten rok był pod względem liczb przeciętny (to znaczy ani lepszy ani gorszy od innych), ponadto za 2012 rok gotowe są już dokumenty księgowe.
Budżet za rok 2012 wyniósł 150 000 zł. W czym zawiera się 116515,3 zł dotacji (77,68%) - z czego 86915,26 zł (57,94 %) pochodziło ze źródeł europejskich (Program UE "Młodzież w Działaniu", Międzynarodowy Fundusz Wyszehradzki). Z polskich źródeł publicznych (Województwo Małopolskie, Gmina Kraków) otrzymaliśmy 29600 zł (19,73%) . Trzeba dodać, iż wszystkie dotacje uzyskaliśmy w wyniku konkursów grantowych.
Przychody własne (opłaty instytucji, które nas zapraszały i wpływy z biletów) to 33484,74 zł (22,32%).
Zagraliśmy 28 spektakli w kraju i zagranicą, które obejrzało ok. 3000 widzów. Znaczy to, że z dotacji do każdego widza dopłacono 38,84 zł, z czego 5,04 zł pochodziło z pieniędzy polskiego podatnika.
Dane podaliśmy do rocznika Teatr w Polsce (edycja za rok 2012) wydanego przez Instytut Teatralny i są tam dostępne. Szkoda, że niewiele organizacji pozarządowych podało tego typu dane - gdyby podały, obraz teatru w Polsce byłby ciekawszy.
Jeśli kto ciekaw, może zajrzeć na forum e-teatru, gdzie znajdzie wpis Zbigniewa Zawadzkiego z podobnymi danymi dotyczącymi teatrów warszawskich http://e-teatr.net/temat/24363. Bardzo ciekawa i pouczającą lektura.

piątek, 24 stycznia 2014

ZAJEBIŚCIE CZYLI SLAVIC BLUES




Słowiański Blues

Obudziłem się dziś rano
with these words in my head
Mówił:  "Best remember
or mother tongue'll be dead."
Nie mogę wytrzymać
Narzekam all the time.
Zazdrość just fills up
this old serce of mine!

Gromy i Piekło! Żyje Slavic duch!
Oh mama! Mam ten Słowiański blues.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

ROK 2013: KILKA LINIJEK PODSUMOWANIA



Graliśmy przez cały rok 2013, nie wyłączając wakacji. Zrealizowaliśmy nowy spektakl, zdobyliśmy dwa ogólnopolskie wyróżnienia, a nawet udało nam się pokazać nasze przedstawienie za granicą - i to gdzie: w Drohobyczu, w rocznicę zamordowania Brunona Schulza pokazaliśmy "Niewyczerpanego transformistę" wg jego prozy. Sprawowaliśmy również opiekę nad stypendystą z Ukrainy, aktorem Aleksandrem Maksymowem. Nawet została obroniona kolejna praca magisterska o naszym teatrze. To naprawdę niemało, zważywszy że odrzucono - poza jednym - nasze wszystkie wnioski o dotację na rok 2013. Udało nam się nawet przegrać z festiwalem zupy. Ale jakoś sobie poradziliśmy.  Cieszy sprzężenie zwrotne, jakiego doznaliśmy od naszych widzów: ilość pozytywnych opinii, jakie ukazały się przez ten rok wprawia nas w pewne zakłopotanie - albowiem jesteśmy skromni. Ważne jest też to, że udało nam się spotkać z odbiorcami w pracy warsztatowej - albowiem aktywne podejście odbiorcy jest dla nas rzeczą tak konieczną, jak powietrze.

W grudniu zawiesiliśmy nasze prezentacje, po to, aby przygotować rok 2014, ułożyć nasze plany, spojrzeć z dystansu na naszą działalność, wyciągnąć  wnioski z roku poprzedniego  i dokonać - być może - pewnych modyfikacji.

Ale z nowym rokiem 2014 wracamy.

czwartek, 7 listopada 2013

DUSZYCZKI





Było to w roku 2002 - w ramach międzynarodowego projektu "Magic Net" otrzymaliśmy propozycję zrealizowania warsztatu i spektaklu z zakresu polskiej klasyki. Z tym, że musiała brać w tym udział młodzież.
Najpierw wybrałem partnerską szkołę – był to Ośrodek dla Młodzieży Niewidomej i Słabowidzącej w Krakowie. Decydując się na współpracę z młodzieżą niepełnosprawną celowo podwyższyłem sobie pułap wymagań. Cel pierwszych działań był bardzo jasny: realizacja spektaklu z zakresu polskiej klasyki, który pokazany zostanie na międzynarodowym festiwalu we Frankfurcie nad Odrą wraz z realizacjami innych teatrów z Europy. Założyłem sobie jednocześnie, iż zaproponuję kilka tekstów z zakresu szeroko pojmowanego romantyzmu, ale wybór, tego który zrealizujemy będzie należał do młodzieży.
Po ogłoszeniu w szkole, na pierwszym spotkaniu pojawiła się grupa około 30 osób w wieku 17-18 lat, potem w naturalny sposób grupa ta zredukowała się do połowy. Na tym etapie najciekawsze były dyskusje dotyczące tekstów literackich. Zaproponowałem trzy:  “Wesele” Stanisława Wyspiańskiego, “Kordian” Juliusza Słowackiego oraz  “Dziady cz. II” Adami Mickiewicza. Młodzież odrzuciła “Kordiana” – ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że podstawowa dla romantyzmu tematyka inicjacji młodego człowieka nie za bardzo ich interesuje. Wyboru pomiędzy zanurzonym w polskiej symbolice “Weselem”, a uniwersalnymi w swojej rytualności “Dziadami” dokonaliśmy w drodze głosowania – “Dziady” zwyciężyły jednym głosem!