Maria Piękoś-Konopnicka: W 2024
roku, a więc niedawno, obchodzili Państwo 25-lecie Teatru; było
uroczyście, teraz... jest smutno. Jak to się stało, że Teatr Mumerus –
laureat Nagrody Wyspiańskiego z 2017 roku, Marki Radia Kraków, Nagrody
Województwa Małopolskiego „Ars Quaerendi" z 2015 roku – stał się teatrem
bez sceny?
Wiesław Hołdys: Scena Teatru Zależnego,
która była naszą siedzibą, naszym zapleczem i miejscem prezentacji
spektakli, mieszcząca się w piwnicy budynku przy ulicy Kanoniczej, a
będąca własnością Politechniki Krakowskiej, została pod koniec ubiegłego
roku zamknięta ze względu na remont budynku, a nam, Teatrowi Mumerus,
dano miesiąc na wyprowadzenie się. Obecnie nie mamy zaplecza i przede
wszystkim możliwości grania - poza sezonem letnim, gdy korzystamy z
uprzejmości i życzliwości Muzeum Archeologicznego.
Mumerus
O teatrze
sobota, 16 maja 2026
„Przestrzeń ma swoją pamięć” – wywiad z Wiesławem Hołdysem, założycielem krakowskiego Teatru Mumerus
niedziela, 2 lutego 2025
PO PROSTU KOCHAM TO ROBIĆ
„PO PROSTU KOCHAM TO ROBIĆ” – wywiad z Wiesławem Hołdysem, twórcą i reżyserem Teatru Mumerus
W 2024 roku Teatr Mumerus rozpoczął obchody 25-lecia działalności. Krakowski teatr zajmuje ważne miejsce na artystycznej mapie, gromadząc wokół siebie widzów, których fascynuje awangardowa wizja twórców. O powstaniu teatru, inspiracjach, kondycji teatrów nieinstytucjonalnych i planach na kolejne lata rozmawiam z twórcą – Wiesławem Hołdysem.
Fot.: Jacek Maria Stokłosa
Maria Piękoś-Konopnicka: To może zaczynając od początku – w jakich okolicznościach powstał Teatr Mumerus?
Wiesław Hołdys: W 1988 roku skończyłem Wydział Reżyserii Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie (gdzie miałem fantastycznych nauczycieli, a to, co mi przekazali, jest dla mnie bezcenną wartością – ale to temat na oddzielną opowieść), a Teatr Mumerus powstał w 1999 roku. Przez te jedenaście lat – od ukończenia szkoły teatralnej do założenia Mumerusa – pracowałem w różnych teatrach instytucjonalnych w Polsce. Już po paru latach zacząłem się nosić z myślą o założeniu autorskiego teatru – dlatego że odczuwałem pewne kłopoty w realizacji własnych pomysłów w strukturach teatrów instytucjonalnych. Wtedy zaczęto raczej oczekiwać wpisywania się w jakieś istniejące mody, trendy, co akurat mi nie odpowiadało, gdyż kiedy zauważam, że coś jest modne w sztuce, instynktownie od tego uciekam.
W 1998 roku byłem etatowym reżyserem w teatrze w Tarnowie i tam realizowałem przedstawienie „Sanatorium pod Klepsydrą” według Bruno Schulza. Zebrała się w tym przestawieniu grupa aktorów, którym przedstawiłem pomysł na własny, nieinstytucjonalny teatr autorski. Oni go podchwycili (wydawało mi się, że nawet z pewnym entuzjazmem) i na bazie tej grupy założyliśmy formalne stowarzyszenie, a w listopadzie 1999 roku daliśmy pierwszą premierę. Spektakl nosił tytuł „Mumerus”. Była to adaptacja pierwszej polskiej encyklopedii, „Nowych Aten” księdza Benedykta Chmielowskiego [„Nowe Ateny Albo Akademia Wszelkiey Scyencyi Pełna: Na Rozne Tytuły, iak na Classes Podzielona, Mądrym dla Memoryału, Idiotom dla Nauki, Politykom dla praktyki, Melancholikom dla rozrywki Erigowana: Alias O Bogu [...] O Zwierzu [...] O Językach [...]." – przyp. MPK]. To jest encyklopedia, która co prawda napisana została w XVIII wieku, ale przedstawia pewien stan wiedzy średniowiecznej, przekazanej pięknym, barokowym językiem. W dodatku bardzo zabawna.
A sam Mumerus to jedno ze zwierząt opisanych przez Benedykta Chmielowskiego: „Mumerus jest Zwierz osobliwy w Lybii, który łup swój, albo pożywienie, zawsze na jedenaście dzieli części, dziesięć zjada, jedenastą na dalszy czas rezerwuje”.
poniedziałek, 22 lipca 2024
CISZA, DŹWIĘK i PIĘKNO
Myślę sobie, że nie powinno się pisać o muzyce, kiedy się człowiek na niej za dobrze nie zna. I chociaż narażę się wyznawcom aktualnych trendów pt. “nie znam się, to się wypowiem” - o muzyce w tym tekście będzie bardzo niewiele. Po prostu trzeba jej słuchać. I słyszeć. Ale co innego jeśli chodzi o teatr. Bo proszę Państwa “Mumerus. Koncert”, to teatr w najczystszej postaci. Taki, o którym imperatyw moralny rozkazuje pisać nawet komuś, kto z własnej woli jest na recenzenckiej banicji.
Po
pierwsze - miejsce. Ogród ukryty na tyłach Teatru KTO. Przestrzeń chłonąca
niczym gąbka wszelkie szumy, zgrzyty oraz inne dźwiękowe przypływy i odpływy
miasta. A jednocześnie oferująca ciszę rozpiętą między koronami starych drzew a
stacjami drogi
krzyżowej kościoła redemptorystów na krakowskich Krzemionkach.
W takiej przestrzeni każdy najdrobniejszy dźwięk jest aktorem pracującym na zespołowy sukces. I żaden nie może przejść przez ucho bezkarnie.
wtorek, 2 kwietnia 2024
TWARZ NAPOLEONA
TEATR MUMERUS KRAKÓW
8 i 23 kwietnia 2024, godz. 19:00, Teatr Zależny, Kraków, ul. Kanonicza 1
TWARZ NAPOLEONA
Fot.: Wiesław Hołdys
Tekst: Monika Milewska
Reżyseria i przestrzeń: Wiesław Hołdys
Jest 17 czerwca 1835 roku, a Francja przygotowuje się do hucznego świętowania 20-ej rocznicy zwycięskiej bitwy pod Waterloo, a tym samym 20 lat pokoju pod rządami Cesarza Francuzów. Przyjemne, ciepłe promienie słoneczne ogrzewają Paryż. Miasto, dla którego czas ekspozycji wynosi od trzech do trzydziestu minut według pana Daguerre, twórcy metody fotograficznej zwanej od jego nazwiska dagerotypią.
sobota, 9 grudnia 2023
WIDMA ATELIER. ETIUDA ROMANTYCZNA
TEATR MUMERUS
KRAKÓW
WIDMA ATELIER. ETIUDA ROMANTYCZNA
W malarskim atelier nie wolno myć okien. Chodzi o światło - kiedy zbyt natarczywie przechodzi przez szyby może zniekształcić każdą fizjonomię. Ba! Potrafi nawet zadać kłam rzeczywistości. Ten czy inny bój uczynić przegranym, kiedy w licznych sercach wciąż żywa jest chwała zwycięstwa.
To tu spotykają się zblazowani modele zawodowi i aktorzy-kabotyni. W atelier są jak u siebie, jak w domu. To w ich oczach czai się wzgarda, gdy ktoś nieopatrznie przesunie sztalugę na inne miejsce. Albo - co gorsza - porzuci blejtram, wydając go na pastwę niepamięci.
W atelier czas odmierza się dźwiękami. Jeden akord potrafi ożywić kilka odległych historii. Muzyka Narodowego Kompozytora grana na zdezelowanym pianinie staje się więzieniem dla aktorów. I choć wyostrzają uszy z nadzieją na pauzę, która pozwoli złapać oddech - na próżno. A gdzieś w zapomnianym kącie widmo intonuje pieśń na sobie tylko znaną, a przecież bliską i nam, melodię.
Rekwizyty są tu wehikułami pamięci. Tylko, nie wiadomo gdzie przenoszą - do osobistych wspomnień? Czy może li tylko do póz obmyślonych w ramach aktorskiego zadania?
Teatr Mumerus nie obiecuje odpowiedzi na powyższe pytania, ale uchyla drzwi do wnętrza i zachęca do wejścia w świat widm atelier.
sobota, 30 września 2023
MILCZĄCE WIERSZE
Poezja jest do czytania (głównie w samotności), ale także – może nawet przede wszystkim – do mówienia na głos. Ale jednak zachodzą sytuacje, kiedy wiersze trzeba pokazać we wspólnocie nie mówiąc ani nie krzycząc ani nie śpiewając. Milczenie poezji.
Kilka sposobów:
środa, 3 maja 2023
TEATR DLA MNIE TO...
Fot.: Katarzyna Kierys
TEATR DLA MNIE TO...
... dwie perspektywy: widza i rzemieślnika.
1. Jako widz.
Do teatru chodzę rzadko, ponieważ już w nim byłem, gdyż należę do pokolenia, którego młodość - kiedy kształtuje się wrażliwość na sztukę - przypadła na jeden z najlepszych okresów historii polskiego teatru: lata siedemdziesiąte i częściowo osiemdziesiąte ubiegłego stulecia. Czyli: Cricot 2, Teatr Stary, warszawskie Studio i Dramatyczny, wrocławski Współczesny (Helmut Kajzar!) i Polski, Akademia Ruchu (ta lista jest jeszcze dłuższa), a wszystko to oparte na solidnym, profesjonalnym gruncie teatrów z mniejszych ośrodków (jak choćby ze Śląska, skąd pochodzę). I teatry amatorskie - na przykład "Skrzatki Cieszyńskie": teatr lalkowy grany przez dzieci pod kierunkiem Jana Cieślara (gdzie zresztą występowałem jako Lis Przechera) - którego prostoty i bezpośredniości ciągle w teatrze szukam i do której, jako rzemieślnik dążę.



