Projekt: Tatiana Tsupka
Pokora jest matką sztuki: tworzenie przedstawień z arcydzieł prozy jest
skazane na to, że spektakl będzie gorszy od pierwowzoru. Tak więc, szanowny
czytelniku, lepiej przeczytaj Schulza. Jeśli jednak coś cię zainteresowało w
naszej fascynacji Schulzem, w wyniku czego powstały spektakle Teatru Mumerus:
"Niewyczerpany transformista" i "Głupia mąka wariatów" - możesz
przeczytać ten tekst.
Najpierw musi być początek. W przypadku każdego ze spektakli jest nieco
inaczej, ale zawsze na początku jest coś w rodzaju iskierki inspiracji: jakaś
sytuacja na ulicy, zapamiętane zdanie z książki, obejrzany obraz... Pierwszym
opowiadaniem Bruno Schulza, jakie przeczytałem czterdzieści lat temu, był
"Emeryt" - opowieść o radcy o imieniu Szymcio, weteranie
abecadła, który wraca do szkoły, gdzie dziecinnieje na amen, aż w końcu porywa
go wiatr. Wrażenie z tej lektury, śmiech, który jej towarzyszył noszę w sobie
do dziś. Schulz mnie śmieszy.




